Jasiu mówi do mamy:

on piątek, 19, grudzień 2008 15:38. Posted in Kawały o Jasiu

Jasiu mówi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano kiedy jechałem autobusem tato kazał mi wstać i ustąpić miejsca kobiecie.
- To bardzo ładnie
- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach.

Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra

on niedziela, 12, kwiecień 2009 10:24. Posted in Kawały o Jasiu

Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!

Jasio wszedł do ciemni fotograficznej i zaczyna wrzeszczeć

on czwartek, 18, grudzień 2008 15:36. Posted in Kawały o Jasiu

Jasio wszedł do ciemni fotograficznej i zaczyna wrzeszczeć.
- Czemu tak krzyczysz? - pyta mama.
- Wywołuję zdjęcia!

Jaka jest ta wasza nowa pani od matematyki

on sobota, 26, wrzesień 2009 21:51. Posted in Kawały o Jasiu

Mama pyta Jasia:
- Jaka jest ta wasza nowa pani od matematyki?
- Bardzo fajna! Już drugi raz podczas tej zimy złamała nogę!

Jasiu miał słabe oceny

on sobota, 17, kwiecień 2010 14:33. Posted in Kawały o Jasiu

Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. - Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. Przyszedłem pogadać, dziobniemy po kieliszku ? - Popili troszkę - może zapalimy - mówi ojciec, Jasiu zdziwiony - dobra - zapalimy ! Po jakimś czasie ojciec, no to co, może jakiś świerszczyk ? Wyjął z rękawa pornosy, oglądają a Jasio zaczerwieniony:
- Tata, kto ma takie dziewczyny ?
- Prymusi, synu !

Z dedykacją dla Pana P.B.

on poniedziałek, 02, marzec 2009 02:03. Posted in Kawały o Jasiu

Z dedykacją dla Pana P.B.
Pierwszy września – pierwsza lekcja w szkole. Pani, żeby rozruszać towarzystwo pyta dzieci, jakie zawody wykonują ich tatusiowie. Wszyscy opowiadają, tylko Jasiu nie chce zdradzić czym zajmuje się jego tata.
- Ale dlaczego, Jasiu? - nalega Pani.
- Bo ploszem Pani, mój tata lobi z siebie w telewzji idiotę za pieniądze.
Pani zaskoczona postanowiła podejść malca i pyta:
- To chociaż powiedz jak masz na nazwisko? Może Lepper? - dopytuje się nauczycielka.
- Nie... gorzej...
- To może Miller? Albo Kulczyk?
- Nieee – kręci głową malec – To o wiele golse...
Pani w końcu traci cierpliwość i mówi:
- Słuchaj no Jasiu, albo podajesz mi swoje nazwisko, żebym mogła wypisać dziennik, albo pierwszego dnia wylądujesz u dyrektora...
Jasiu coś mruczy pod nosem, w końcu Pani mówi:
- Ostatni raz pytam – jak się nazywa tata?
- Bałtroczyk... Piotr Bałtroczyk...